czy 13-tego maja wydarzyło się coś istotnego? hm, dziwne.
ta udawana wiosna sprawia, że mogłabym w ogóle nie wychodzić z łóżka. budzik doprowadził mnie dzisiaj do szlochu. widocznie nie ma znaczenia, że budzi głosem Petuli Clark. to chyba ta praca, która jest konieczna a tak śmiertelnie nudna, że trzeba kroplówki z motywacją, żeby tam wchodzić codziennie. i to jeszcze nadgodziny..
jestem na nowo wciągana w jakieś chore układy. tzn, tak to wygląda dla niektórych z boku. teorie spisku się rodzą w małych głowach. a mi się wydawało, że po prostu zapomniałam o starych żalach i wyciągnęłam przyjaźnie rękę. A może nie? Że to będzie układanie się za plecami, plotkowanie i jakieś inne czarne sztuczki? Gdzie jest granica, gdy rozmawia się z drugim człowiekiem o osobie nieobecnej, a znanej przez obojga, i wymienia się własne komentarze na temat jej zachowania? Czy to już jest knucie? Osobiście uważam, że to bardzo miłe uczucie spotykać się z koleżanką, bez tej drugiej. Tak w ramach zrywania z rutyną, z czymś, co urosło do jakiegoś niezbyt zdrowego uzależnienia, jak ty nie, to ja też nie, a jak ty tak, ale ja już się nie załapałam, to i tak zrobisz to sama, no trudno. To samo z mieszkaniem. Jak długo można je wynajmować z jedną osobą? Czy 4 lata to nie jest już przypadkiem wystarczająco długo? Dlaczego mam wrażenie, że tylko ja, jedna strona, czuję taką potrzebę i uważam, że to będzie świeże, zdrowe i z korzyścią dla OBU stron?? I jest jakiś powód dla którego nie może mi to przejść przez gardło. Tak zwyczajnie, w rozmowie o przyszłych planach. “nie potrzebuję już opiekuna” “nie chcę stracić przyjaciółki” słucham tego i myślę, dlaczego jest jej tak ciężko zawsze pamiętać o takich rzeczach. dlaczego to jest taki minimalny procent jej wypowiedzi. dlaczego do jasnej nędzy to się w końcu nie może zakochać i wybiec za ukochanym gdzie pieprz rośnie… To jest dziwne, ale zamiast jak w czystej przyjaźni, opartej na radości ze swojego towarzystwa, wzajemnych przysługach i zaufaniu, czuję się jak w jakiejś obligacji ubezpieczeniowej, która raz działa, raz szwankuje. To naprawdę jest nienormalne, albo to tylko moje złudzenia. I tak, jak zbyt długo o tym myślę, to nie pomaga. Dochodzę do tego, że przecież nie chcę nikomu nic złego zrobić, i postępuję wg swoich przeczuć. Przeczuwam, że jest już czas się odciąć, nawet jeśli będziemy mieszkać w jednym mieście. Tak było w Poznaniu, i to funkcjonowało. Mogę czasem potrzymać ten balonik, ale ręka już mi trochę zdrewniała przez 4 lata. 
Jedynym motorem jest perspektywa Szwecji. W moich oczach morskiej, słonecznej i zielonej. Kolorowe domki. Mnóstwo nowości. Mnóstwo muzyki. Nowi ludzie, którzy też na mnie czekają i są ciekawi. Ja się denerwuję, i napewno zapomnę wszystkie języki świata i będę bełkotać.. Ale, trzeba do przodu, bo inaczej nic się nie spełni. A ostatnio się spełnia, choć bieda śpiewa z każdego kąta. Biedni zakochani.
Jeszcze jedno. Zazdrość. Zawiść. Zablokowanie. Czy mi się tylko wydaje, czy ja naprawdę nie umiem się za bardzo posługiwać tymi emocjami? Ciekawość owszem. Często niezdrowa. Bo muszę zobaczyć te zdjęcia. No i widzę je, i nie czuję tej zazdrości. Nic a nic. Ani smutku. Ani żalu. Ani nic, w sumie. Po prostu oglądam jego zdjęcia. Aż widzę takich kilka które już gdzieś widziałam, takie na których sama byłam. Taki ładny plagiacik. Celowo? Tak, żeby pokazać? Tak, żeby skądś, np właśnie stąd, dowiedzieć się, że tak – widziałam je. No i ładne są. Jeziorko, trawka, niebo, miłość kwitnąca. Cukier puder. Tylko po co? Tylko dlatego, że naprawdę ładnie i z potrzeby serca? Czy po to żeby coś mi pokazać? Taki środkowy palec w postaci kilku skopiowanych fotografii.I guess so. Not a single regret.
Mi zostało tyle piosenek, które zawsze gdzieś wracają, i przypominają. Ballerina zawsze dostaje w twarz przyciskiem NEXT. Front Row nadal ma ukrytą drugą ścianę tekstu, nadal jej nie umiem na pamięć, a cała reszta jest jak idealnie dopasowana garsonka.
fill up your proverbial cup, so that it doesn’t always have to be about you
apropo popcornu to czy te nowe Gwiezdne Wojny naprawdę są tak bardzo warte obejrzenia? nawet przez laika?

1 comment
Comments feed for this article
26 maj 2009 @ 20:37
Madzik
Nie są warte

A odciąć się najlepiej rachu-ciachu ostrym nożem, tak, żeby się szybko wygoiło
Powodzenia